Cześć, jestem Adrian.Kręci mnie… kręcenie filmów!
Cześć, jestem Adrian. Moja pozytywna energia, Wasze chęci to mieszanka wybuchowa, która jest solidnym fundamentem do idealnej współpracy!

Jak to się zaczęło
Skadrowany zaczął się od prostej myśli: filmowanie ludzi to nie technika, to relacja. Sprzęt można kupić. Tego, jak się przy mnie czujecie — już nie.
Mam ADHD i głowę, która produkuje pomysły szybciej, niż zdążam je zapisać. Brzmi jak chaos? Dla Was to znaczy jedno: na planie nigdy nie jest nudno, a w montażu nigdy nie idę na łatwiznę. Lubię ludzi, lubię nowe wyzwania i lubię, kiedy po projekcji ktoś mówi „nie spodziewałem się, że to będzie aż takie".
Rozdział po rozdziale
Cztery rzeczy, które robią ze mnie… mnie.

Wchodzę z uśmiechem, wychodzę z materiałem.
Na planie nie udaję poważnego. Jestem rozmowny, ciekawy ludzi i — jak mówią moi klienci — szybko staję się częścią ekipy. Jedni idą do pracy jak na skazanie. Ja dobrze się bawię w Waszym towarzystwie!

Akcja! Ale najpierw — strategia!
Zanim padnie pierwszy klaps, ustalamy plan gry. Wasze pomysły, moje sugestie, rytm, muzykę. Choć tworzę dla Was, to również chcę być zadowolony z efektu naszej pracy! Dlatego mówiąc wprost — cholernie mi zależy na Waszym zadowoleniu! Nie zawsze Wam przytaknę! Tym różni się profesjonalista od amatora. Moja super moc? Wyobraźnia, która układa mi przed oczami efekt tego, co zaraz sfilmujemy! Zaufajcie mi! Jesteście w dobrych rękach!

Drony, gimbale, dźwięk — czego dusza zapragnie.
Niby „więcej sprzętu niż talentu” mógłby ktoś rzec! Ponad 10 lat w świecie wideo to nieustająca gonitwa za rozwojem swojego talentu! Półki uginają się od sprzętu, lecz pamiętać trzeba, że to człowiek, technika, wiedza i umiejętności decydują o ostatecznym sukcesie!

Just relax — resztę biorę na siebie.
Macie się dobrze bawić. Dbam o energię na planie, na którym tworzymy Wasze ujęcia. Niczym kardiochirurg wchodzący na blok operacyjny ze stoickim spokojem potrafię pokierować całym zespołem ludzi oraz ogarnąć najbardziej zestresowane osoby. Jedyne, czego potrzebuję, to Waszej otwartości i zaufania! Niewiele za tak wielki efekt!
Co mnie napędza
Pasja, nie zlecenie
Jedni żyją z robienia filmów. Ja twierdzę, że żyję dla ich tworzenia. Po ponad 8 latach wciąż mam dreszcze, kiedy pierwszy raz oglądam zmontowany materiał. To się nie zużywa.
ADHD jako supermoc
Moja głowa nie wyłącza się ani na chwilę. Zamiast z tym walczyć — wykorzystuję to. Ujęcia, których nikt się nie spodziewa, montaż, który ma tempo, i podejście, które nie zna słowa „nuda".
Sprzęt na poziomie
Kamery 4K, rejestratory dźwięku, stabilizatory obrazu i dron. Materiał nagrywam na dwie karty jednocześnie i archiwizuję w kilku miejscach — bo Wasze wspomnienia nie mają prawa zniknąć.
Doświadczenie z różnych światów
Wesela, reklamy, eventy, teledyski. Każdy z tych światów czegoś mnie nauczył i każdy z nich przenoszę do kolejnego projektu. Dlatego film ślubny wygląda u mnie filmowo, a reklama ma emocje.
Duet za SkadrowanyEkipa Skadrowany
Za kamerą nigdy nie jestem sam.
Skadrowany to nie jednoosobowa działalność z ładnym logo — to zgrany duet. Ja biorę na siebie kadr, tempo i energię na planie, a obok mam osobę, która ogarnia logistykę, kontakt z Wami i pilnuje, żeby żaden szczegół nie umknął. Dzięki temu w dniu zdjęciowym mogę skupić się na jednym: na Waszej historii.
- Dwie pary rąk, jeden spójny styl
- Ktoś zawsze pilnuje planu, gdy ja pilnuję kadru
- Stały kontakt przed, w trakcie i po realizacji
Koniec wstępu
Jeśli szukacie kogoś, kto odbębni swoje i zniknie — to nie ja. Jeśli szukacie kogoś, kto wejdzie w Wasz dzień całym sobą — to gadajmy.
